>> sobota, 18 lutego 2012 20:42:55
ile jeszcze tych tajemnic???
pomiędzy nerwicą depresją a wysyłaniem do psychiatryka
starałam się wpaść pod samochód
znowu mi nie wyszło
M A R Z Ę o tym, by sobie poodkurzać i samej zrobić pranie, jak już będzie po wszystkim - za miesiąc? - wyłączę telefon na 24 godziny. wyzwanie godne trzech plastrów nikotynowych.
Aimee
komentarze [1] >> środa, 25 stycznia 2012 02:48:04
co jeśli umiem dać komuś niewiele więcej niż wiśniówkę i przykrycie na dobranoc indirą? co jeśli?
Aimee
komentarze [0]spoilt milk >> piątek, 13 stycznia 2012 12:49:30
no to rozlałam dużo mleka
JAKA
szkoda że nie ma m.,
szkoda że nie widuję się z j.,
szkoda że nie jestem w 'relacji' z p.,
byłoby jeszcze zabawniej
przykre zabawy. w gniecienie marzeń.
bawisz się nie bawiąc.
jak machanie rękami bez świadomości że trafisz w piłkę
i gdzieś poleci
fatalne to wszystko,
czasem jestem dokładnie tym, kim najbardziej nie chcę być

Aimee
komentarze [0]chemistry oh chemistry >> czwartek, 22 grudnia 2011 18:08:18
jestem DLD, dziewczyną lubiącą definicje
więc zdefiniuję chemię, dla samej siebie, w tym niezaglądalnym miejscu
robisz przekłamywanki czasowe,
każesz komuś na siebie czekać,
potęgujesz napięcie, patrzysz na czyjeś ciało, pozycję, rozluźnienie, ulga - i powrót do spięcia, momenty przerwy w rozmowie, czekanie, jedno wielkie czekani, na coś, co nie wiadomo czy się zdarzy, jeszcze nie wiesz, czy czekasz sama, och, jaka fascynująca rozmowa, pocałujesz mnie teraz do cholery czy dopiero za chwilę? gdzieś tam jest reszta świata, byli teściowie, pocieszycielki, wykładowcy, idę z Tobą nie pod rękę, nie chcę czułości, chcę przypadkowego dotyku, potem mniej przypadkowego, chcę żebyś mnie objęła, chcę się o Ciebie potknąć, chcę się z Tobą zderzyć, chcę nabrać rozpędu, chcę Cię słyszeć, jak mówisz, że mam Ci wejść na kolana, jak stwarzasz mnie na nowo komplementem, jak trochę się trzęsę, mówisz, że cudownie jest spędzać ze mną czas, dam Ci jeszcze więcej, tyle ile mam,
ładnie się ubrać na spacer to co innego niż ubrać się tak by łatwo się było rozebrać
bardzo łatwo zimą w ten cholerny mróz, którego nie widzę, idę i śpiewam, Ty będziesz śpiewać ze mną, może trochę umrzemy, zagadamy, zaparanojujemy się na śmierć, małą krótką śmierć, tylko na tyle mnie na razie stać
Aimee
komentarze [0]10 lat >> czwartek, 22 grudnia 2011 17:58:07
w marcu byłoby moje dziesięciolecie bycia w związkach. związki, dwuosobowość, myślenie o kimś, kogo kocham, kto jest moimi różnymi czasami, wyznaczały mi moralność i sposoby postępowania, jakimi POWINNAM się kierować. by kogoś nie bolało.
a teraz to wszystko runęło
zostałam ja i moje chwilowe potrzeby
oczekiwania innych, uśmiechy innych, komplementy innych
cicho, cii
więcej nie mów
znamy się krótko
wpadnij na noc to nie pogadamy
Aimee
komentarze [2]one more time >> czwartek, 22 grudnia 2011 17:51:25
tak wiec jadac do ciebie w sobote bardzo sie cieszylam, ale nie wiedzialam co z tego wieczoru wyjdzie. oczywiscie podobalas mi sie bardzo tak wizualnie, ale jadac myslalam sobie, ze fajnie, ze poznam nowa osobe i ze ciesze sie, ze bedziemy mogly duzej pogadac i w ogole a po tym wieczorze, winie, musicalach, nocnych spacerach po gdyni itd
chodzi mi o to ze gdybys mnie nie zlapala za reke to bym nie myslala dalej
myslalam juz tylko o tobie
myslalam juz tylko o tobie
myslalam juz tylko o tobie
myslalam juz tylko o tobie
moj mozg ma czkawke, cialo.... czeka. i sie doczeka. wczoraj cialo nie tyle ucieklo co powzielo swiadoma decyzje pt ide na noc do siebie.
znajomosc w rytmie ekspresu, studenckiego, z kawa
Aimee
komentarze [0]hyper-romans >> niedziela, 18 grudnia 2011 18:20:24
uuu
jestem obleganą singielką zauroczoną sama nie wiem kim
"spędź ze mną sylwestra"
"nie, bo się prześpimy"
straszny problem, nadpodobanie się
naduroczość, nadczas, nadwino
Aimee
komentarze [0] >> środa, 9 listopada 2011 00:53:09
patrzysz na mnie jak na czekoladę
lubię być do zjedzenia
jeśli tylko nie rysuję samochodów
i nie planuję morderstw i podpalania włosów
czerwonych jak totalne kurewstwo
to powoli cieszę się że jesteś
Aimee
komentarze [0] >> środa, 28 września 2011 16:01:53
to jednak nie był dobry omen
podczas mojej gorączki wystąpiło słynne
"wiem że nie mówi się tego osobom zajętym ALE"
i to ale oznacza wyprowadzkę w ten weekend
nie moją
nie przeze mnie chcianą
staram się jeść, ale głównie przyswajam kubusie
nauczyłam się jeździć z majtkami w torebce i szczoteczką do zębów
bo nie chcę spać sama w domu na wzgórzu, w naszym domu, w domu, który był nasz, ściany mnie zjedzą
a nie mam siły się bronić
w tej sekundzie płakać tęsknić wyć walczyć też nie
już to przerabiałyśmy
Aimee
komentarze [0]i moved one >> czwartek, 22 września 2011 19:26:32
książka trzymana w torebce przez całe wakacje
grubości takiej, że starczy na jedno łazienkowe posiedzenie
wreszcie przeczytana
brzmi jak do przodu
i jak dobry, doktorancki omen
Aimee
komentarze [0] >> czwartek, 22 września 2011 19:01:44
chcę wyzdrowieć i się bawić
byle tak jak ja chcę :)
z liśćmi winorośli
bez zapachu chmielu
wśród morza skoków
gdy siedzących niewielu
(mam gorączkę i brak rmuy =>
nie idę się leczyć lecz chorować w pracy)
Aimee
komentarze [0] >> poniedziałek, 12 września 2011 16:35:23
jak można mieć bliskość po 1500 nocach osobno?
można.
dwie słomiane wdowy czy dwóch słomianych wdowców
szczupłość którą znamy tak dobrze
absurdalna naturalność, że to właśnie Ty, tu, obok mnie
to czego się dowiedziałam przez ostatnie lata
to że płeć jest niewielkim wspólnym mianownikiem
i to nie o nią chodzi
o boże
i cudowny fakt że ktoś nie śpi
wtedy kiedy ja nie śpię
zawsze mnie to urzekało w być online
a w realności może mi się jedynie przypomnieć
jak kiedyś było sensownie
Aimee
komentarze [0] >> czwartek, 17 marca 2011 11:44:58
mam piersi stęsknione za kimś kto je odkryje
oczy za scałowaniem
i czas
morze czasu który można by spędzic bez piwa i pilota w ręce
Aimee
komentarze [1]podsumowanie wczorajszej nocy >> poniedziałek, 28 lutego 2011 18:48:22
Nie ma nieba i ziemi, otchłani, ni piekła, Jest tylko Beatrycze. I właśnie jej nie ma
jesteś moim marzeniem na jawie i na trawie, pod ścianą i na ławie, pragnieniem sennym i wieczornym przebudzeniem niby niechętnym, największą i jedyną fizyczną przyjemnością, jakiej doświadczam i Ty, właśnie Ty jedna uważasz, że mi chyba nie jest dobrze i może jesteśmy seksualnie niedopasowane
Aimee
komentarze [0]left side of nameday >> wtorek, 22 lutego 2011 18:55:00
L. kiedyś twierdziła, że machina jest moją koncepcją intelektualną, a nie moim "prawdziwym problemem"
PASJAMI KURWA UWIELBIAM jak ktoś mi mówi o moim prawdziwym problemie
na moje imieniny wpadła machina. miała miała kilka nóg, kilka głów i osiem rąk. i te ręce na kanapie siedzące miały największe znaczenie. mogły się ręce rękom podać, pogłaskać, można było tylko ręki chcieć. przeleciałam ją, no zrobiłam jej tę przyjemność. porażona łaskawością 25% machiny siedzę i słucham dalej odgłosów, jakie wydaje frykcyjnie się poruszając się. kanapa skrzypi. ciasno, ale żadna się z niej nie podniesie. A chciałaby się przespać z B, rok temu spała z C, a miesiąc temu z D. nieco wcześniej C spała z D. od kiedy B jest choć miniaturowo zainteresowana A, D przestała się z nią przyjaźnić.
w takich okolicznościach przyrody i natłoku zajęć i planów przeleceń chyba nie ma się co dziwić, że machina pracująca w branży ABCD nie miała czasu na integrację, śpiewy, tańce czy nawet rozeznanie się w temacie, z kim właściwie jest sister solenizantki. i jak fajny jest to człowiek. tylko - problem - nie jest czyjąś ex kochanką, więc nie zmieścił się na kanapie. a przecież też miał ręce.
Aimee
komentarze [0]